|
Mechanizm oceniania efektywności inwestycyjnej opiera się obecnie na wyznaczeniu dwa razy do roku (na koniec marca i września) w skali okresu trzyletniego minimalnej wymaganej stopy zwrotu i pokrywaniu ewentualnego niedoboru (fundusze pokrywają go ze swoich środków). Średnia ważona stopa zwrotu jest zaś wyznaczona jako średnia ważona uzyskanych w tym okresie stóp zwrotu przez poszczególne fundusze. Przy czym wagami są uśrednione w pewien sposób udziały funduszy w rynku, zaś stopa zwrotu określona jest jako względny przyrost wartości jednostki rozrachunkowej w okresie trzech lat. Koncepcja ta jest krytykowana ze względu na to, że określając punkt odniesienia dla efektywności inwestycji przyjmuje się zasadę porównywania wszystkich funduszy razem, nie odnosząc się do sytuacji na rynku, na którym działają tzn. nie odnosząc się do możliwości inwestycyjnych i do możliwości profesjonalistów zarządzających funduszami emerytalnymi. Przez co również minimalna stopa zwrotu, która określa minimalny próg, poniżej którego uzyskany przez fundusz wynik oznacza konieczność pokrycia niedoboru, zależy od tego, jak efektywnie fundusz inwestował w porównaniu z pozostałymi. Metoda to ma jednak pewne minusy. Jeżeli wszystkie fundusze osiągają złe wyniki inwestycyjne, np. poniżej stopy zwrotu inwestycji wolnych od ryzyka lub nawet poniżej inflacji, ale wynik żadnego nie jest niższy niż minimalna wymagana stopa zwrotu, to z punktu widzenia obecnych rozwiązań wszystko jest w porządku. Cierpi tu jednak interes członków funduszy. Druga niepożądana sytuacja: wszystkie fundusze mają bardzo dobre wyniki inwestycyjne, tzn. takie, które znacznie przekraczają przeciętne stopy zwrotu akcji na giełdzie, ale jeden (lub więcej) fundusz uzyskuje wynik poniżej minimalnej wymaganej stopy zwrotu, przez co musi pokryć powstały niedobór. Wtedy z punktu widzenia członków funduszu sytuacja jest bardzo dobra, ale fundusz zostaje ukarany. Chociaż obie sytuacje są negatywne, to drugą należy uznać za „lepszą”, ponieważ, jeżeli fundusze uzyskały tak dobre wyniki, to znaczy, że sytuacja na rynku na to pozwalała, czyli „ukarany” fundusz nie wykorzystał jej w pełni. Standard oceny efektywności inwestowania jest to pomiar za pomocą osiągniętego dochodu z uwzględnieniem poniesionego ryzyka. Jednak powszechnie używana średnia ważona stopa zwrotu powinna zostać zastąpiona nowym miernikiem efektywności, który powinien spełniać następujące warunki: - być relatywnie prosty w konstrukcji; - być relatywnie przejrzysty i zrozumiały dla rynku; - nie podlegać manipulacjom; - umożliwić łatwe operacyjne zastosowanie go w praktyce.
|